Trudne mam imię
po brzegi pełne i nie umiem go nosić
na to samo piętro codziennie
i nie do zniesienia mam imię
odkąd usłyszałam
że Adam go nie wymówi
że język połamie,
że potknę się, gdy spróbuje
przewrócę, rozleję
tak ciężko je noszę
odkąd usłyszałam,
że synów nie będzie a będą
drżą niebezpiecznie kolana, ramiona
a już nie mogę dać wiary,
że kłamiesz,
więc dalej noga za nogą
a z pod nosa: Bóg przewidzi...
aż do serca: Bóg przewidzi...
aż do serca

2 komentarze:
szkoda że jednak Twoje wiersze nie są wynikiem choćby po części chęci komunikacji ze światem zewnętrznym, bo grafika na Twojej stronie bardzo mnie zaciekawiła
...po części są :)
Prześlij komentarz