W kolejce po epilog,
z życia szyłam już kwestię czasu,
którą bałam się przymierzyć,
z każdym dniem słabiej
Popatrzył tak widząc -
a jak na swoje wszystko i
Ujął tak -
jak twarz w dłonie
aż śmierci dla mnie zabrakło
EGZORCYZM EWY
Ile lat
błąkam się poza sobą
nie odwracam głowy gdy wołają: Ewa
a szukam się w cudzych oczach
bo ze wszystkich swoich sił, jabłko ściskam w dłoniach,
jak szyję Adama
by mnie zechciał
i za to, że nim nie jestem
bo uwierzyłam, całym swoim sercem
- że nie mam imienia
bo uwierzyłam, z całej swojej duszy
- że jestem niczyja
Teraz -
Crux sancta sit mihi lux! Niech święty Krzyż bedzie moim światłem!
Non draco sit mihi dux! Niech smok nie będzie mi przewodnikiem!
Vade retro satana, non suade mihi vana! Idź precz szatanie, nie nakłaniaj mnie do złego!
Sunt mala quae libas, ipse venena bibas! Złe rzeczy czynisz, sam pij swoją truciznę!
Sam pij swoją truciznę!
Niech On zmiażdży ci głowę!
błąkam się poza sobą
nie odwracam głowy gdy wołają: Ewa
a szukam się w cudzych oczach
bo ze wszystkich swoich sił, jabłko ściskam w dłoniach,
jak szyję Adama
by mnie zechciał
i za to, że nim nie jestem
bo uwierzyłam, całym swoim sercem
- że nie mam imienia
bo uwierzyłam, z całej swojej duszy
- że jestem niczyja
Teraz -
Crux sancta sit mihi lux! Niech święty Krzyż bedzie moim światłem!
Non draco sit mihi dux! Niech smok nie będzie mi przewodnikiem!
Vade retro satana, non suade mihi vana! Idź precz szatanie, nie nakłaniaj mnie do złego!
Sunt mala quae libas, ipse venena bibas! Złe rzeczy czynisz, sam pij swoją truciznę!
Sam pij swoją truciznę!
Niech On zmiażdży ci głowę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
