Córka Abrahama

Trudne mam imię
po brzegi pełne i nie umiem go nosić
na to samo piętro codziennie
i nie do zniesienia mam imię
odkąd usłyszałam

że Adam go nie wymówi
że język połamie,
że potknę się, gdy spróbuje
przewrócę, rozleję
tak ciężko je noszę

odkąd usłyszałam,
że synów nie będzie a będą
drżą niebezpiecznie kolana, ramiona

a już nie mogę dać wiary,
że kłamiesz,
więc dalej noga za nogą
a z pod nosa: Bóg przewidzi...

aż do serca: Bóg przewidzi...
aż do serca

Płomień Mój

Mocą głodu, który go rozniecił, tak straszny
ima się mnie
Mały Płomień - pakuje na kolana, obejmuje i klei

zagryzam wargi z całej siły
gdy trzymam go w ramionach
bo zamknęłabym oczy,
podarła nasze fakty na strzępy,
wybiegła z tu i teraz,
zaniosła w nasze nigdy
i tam dała moje wszystko

...kiedy Cię trzymam Maleńki

tak Cię trzymam - by stać
i nie tak trzymam, jak tego pragnę
bo kiedy się zachwieję - spadniesz
Ty nie rozumiesz...
Maleńki Mój
zabraniam mówić "mamo"
- bo Cię kocham...

więc rośnij Mały Płomieniu
nazywaj tak kogo trzeba
i rośnij!
niech zobaczę kiedyś z daleka,
jak żeś wielki, jak szczęśliwy!

Rośnij...i niech zobaczę...