BORDERLINE


Bez tożsamości
własnego naczynia
przeleję się w twoją
tak łatwo jak woda
i tu cię odczuję
twoim własnym sercem
odczytam płynnie
choćby nabazgrano
twoim językiem do ciebie przemówię
szybko go przyswoję
bo mogę być obok i przebywać w tobie
i tym niczym wino zamieszać ci w głowie
czasem niebezpiecznie
czasem i dla mnie
bo jestem kim widzisz
kiedy patrzysz na mnie

Pod płaszczem normalności
jestem -
ofiarą lub czarodziejem twoich spostrzeżeń
czarno-białym linoskoczkiem
na brzegu dwóch umysłów
ciągle pijanym
rozchwianym i roztańczonym
Od śmiechu! Od łez!
Od słońca!
Do gwiazd!
Do dna!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Chciałbym się podzielić tekstem, który powstał pod wpływem "Borderline":


W górach są najciekawsze kamienie.

W miejscu z widokiem na przestrzeń
zbudowałem dom.
W miejscu nad wielką przepaścią
zbudowałem go.

I runął
w dół
a ja
razem
z nim

I w miejscu z widokiem na czas
zbudowałem dom (z gruzów).
W miejscu nad wielką przepaścią
zbudowałem go (z gruzów).

I spadłem
w dół
a on
razem
ze mną

Lecz będę budował aż ...
góry się w piasek zamienią.
Wtedy ostatni dom postawię na plaży
i będę czekał na falę.

W górach są najciekawsze kamienie,
lecz prawie nikt o tym nic nie wie,
bo mało kto zapuszcza się w te strony,
chyba że - szalony.

...dla kogo DAWAR? :) pisze...

podoba mi się