Kiedyś...
jak mi zagrają -
ci, których jak kochać, to tylko za nic
i do fałszywej muzyki
po prostu spokojnie zatańczę
- bo wybijesz mi z głowy
ich zęby i oko
bo na razie,
głównie podpieram ściany
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten obraz jest moim bardzo osobistym echem Słowa (Ef 2,14-18), podobnie jak wszystko na co wpadniesz na tym blogu. Mam nadzieję, że nie rozbijesz sobie głowy. Nie nabieraj się na jego, być może odstręczającą formę.Została mu nadana, ponieważ uznałam, że najlepiej pokaże pewną, właściwą mi rzeczywistość - fakt, że nie mogę sama z siebie, kochać drugiego w jego krzyżu.Potrzebuję do tego Jezusa Chrystusa.Tylko z Nim, moje osobiste niemożliwe, które tu widzisz, staje się możliwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz